Beginners

czwartek, 29 maja 2014




 Dawno tak fajnego filmu nie widziałam. Bardzo mi się kojarzył z (500) Dni miłości, Amelią i Tajemnicą Brokeback Mountain. Nie mówię, że filmy były podobne, szczególnie z tym ostatnim, ale analogia wyczuwalna. Już wyjaśniam



 Znakomity motyw slajdów "Jak wyglądało coś tam w roku, w którym coś tam się stało". Montaż bardzo pomysłowy i chyba charakteryzuje młodych reżyserów w początkach tego wieku, takich jak Jean-Pierre Jeunet albo Marc Webb. Filmy Woody'ego Allena też to charakteryzuje.
 Bardzo cenię sobie takie zabiegi w filmach. I inne smaczki również. To, że mówi pies. To, że Hal przyznając się do bycia homo miał na sobie szlafrok, a nie fioletowy sweter, co musiało zostać zaznaczone. To, że główni bohaterowie występują w filmie niemym. To, że Summer ma rozmiar buta ponadprzeciętny. To, że miłość to nie Święty Mikołaj. To, że w świecie wyobraźni Amelii płyty robi się jak naleśniki. To, że Amelia miała dwa ataki serca i przerwała ciążę przez narkotyki, poza tym wszystko u niej w porządku.
Takie drobiazgi to jest to co Linda lubi najbardziej.
(Tak, Fight Club też takie zawiera. Ale nie o tym dzisiaj mowa.)


 Debiutantów i powyżej wymieniane filmy można by nazwać komedią romantyczną, lecz jeśli tylko usłyszę to z czyichś ust przyrzekam, że oberwie.


 Debiutanci mają coś w sobie z Brokeback Mountain. I nie mówię tutaj tylko o motywie gejów. Chyba nie potrafię określić o co mi chodzi, ale chodzi mi to skojarzenie bardzo mocno.


 Nie wiem czym, AŻ TAK uderzył mnie ten film. Może jestem po prostu zachwycona Ewanem McGregorem po seansie Ostatniej miłości na Ziemi? Jak na niego patrzę to przypomina mi coś bardzo miłego. Może jestem zauroczona urodą Mélanie Laurent? Albo grą aktorską Christophera Plummera, którego zresztą nagrodzono Oscarem.
Wiem na pewno, że samymi twarzami film na mnie mocno działa.


 Miałam pisać o wakacjach i maturze i wstawić mój projekt, którego efektu bardzo nie mogę się doczekać i on też nie może się doczekać odsłonięcia, leżąc drugi tydzień na parapecie. I miał zakończyć przerwę maturalną. Ale idzie mi ta praca jak krew z nosa, a w międzyczasie trzeba coś robić. Oglądać pokazy mody i super filmy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz