Znów o nim zapomnieli

środa, 24 grudnia 2014


Wstyd mi za ten post

piątek, 5 grudnia 2014


Ostatnio odkąd jestem na studiach (lub może nawet zaczęło się to w wakacje) odkrywam i analizuję różne stany świadomości i myśli przez wzgląd na dzień tygodnia, porę dnia, sytuację, stan psychiczny, używki, stan fizyczny. Co za tym idzie, jakie emocje górują i jakie myśli wywołują. Sprawdzam jak reaguje mój organizm i psychika. Rozważam alternatywne możliwości sytuacji, toku myślenia i emocji. Zapamiętuję i porównuję z poprzednimi wynikami. Poddaję te stany próbom, przez co je badam. Nie do wiary jak różnym jest się człowiekiem w ciągu dnia. Wszystko zależy od nastawienia.Wszystko się dzieje w naszych głowach.
Analizuję też sztukę. Tu rozważania uważam za bezefektowne.

Może i piszę frazesy. Właściwie może nie wiem o czym piszę, ale czy wy wiecie o czym jest wasze życie?


Nie mów mi jak mam robić selfie

sobota, 22 listopada 2014

Czy wy też znacie to uczucie, kiedy proces tworzenia jednego selfie trwa sześć miesięcy?
#taktojestrysunek
#oszukaćinternet
#lindatakasprytna
#pierwszasamojebka
#selfietoproblemwspólczesnegoświata
#czytajdalej

Wakacyjny shit

wtorek, 11 listopada 2014

Is still anybody here?

Tak było

środa, 15 października 2014


W 1996 lato wyglądało tak:

Człowiek z wielką plastikową głową zrobił mi dobrze

piątek, 18 lipca 2014

Frank, reż Leonard Abrahamson

Miró

niedziela, 29 czerwca 2014

Kolory #3: Chanel

środa, 4 czerwca 2014




Polecam w HD

piątek, 30 maja 2014

Praca konkursowa na funart Karola i Włodka.



Beginners

czwartek, 29 maja 2014




 Dawno tak fajnego filmu nie widziałam. Bardzo mi się kojarzył z (500) Dni miłości, Amelią i Tajemnicą Brokeback Mountain. Nie mówię, że filmy były podobne, szczególnie z tym ostatnim, ale analogia wyczuwalna. Już wyjaśniam

Lumpiarnia

niedziela, 25 maja 2014


Z okazji ostatniego pokazu Chanel Cruise 2014/15 w Dubaju opowiem tu trochę o marcowym Ready-to-Wear.

Och!

wtorek, 29 kwietnia 2014

Bardzo cudne zdjęcia Weroniki Izdebskiej z other voices other rooms. To co tam znajdziecie ma specyficzną atmosferę, szalenie mocno trafiającą w mój gust. Zimne barwy, północny klimat, ludzie, cisza i przede wszystkim miłość do cudownego światła. 

Chyba mogę nawet powiedzieć, że pierwsze zdjęcie jest jednym z najlepszych zdjęć jakie widziałam w życiu.

Kolory #2: Niekolor

sobota, 26 kwietnia 2014

Starożytni Egipcjanie utożsamiali ten kolor z nieurodzajem i śmiercią, ponieważ kojarzył im się z pustynią oraz kośćmi na niej. W Chinach uważa się go za kolor nieszczęścia, żałoby, dlatego przywdziewany jest na pogrzebach. W Europie, dzisiaj kojarzy się zupełnie inaczej i tutaj często nazywa się #FFFFFF. Zajmuje szczególne miejsce w palecie barw. Właściwie to nawet nie do końca jest barwą. Podobnie jak czarny i szary nie posiada pigmentu i należy do barw uniwersalnych. 
Nie ma bardziej minimalistycznego koloru, niż moja ulubiona biel.

Wesołych

sobota, 19 kwietnia 2014


Taki tegoroczny zajączek wielkanocny życzy wszystkim radości!



Lubimy deszcz

środa, 9 kwietnia 2014


A szczególnie wiosenny.
Wiosna nigdy nie należała do moich ulubionych pór roku. Niby zawsze się tak czeka aż zrobi się ciepło, ale jak już się robi, to tęsknię za zimą. Zawsze czuję, że nie wykorzystałam zimowych uroków i martwię się przemijalnością. Zazwyczaj bardzo drażni mnie wiosenne radosne słoneczko, ponieważ jak tu można przeżywać swój weltschmerz, kiedy świat jest cały w skowronkach. Do tego te wszystkie skowronki są bardzo zobowiązujące i nie można popadać w melancholię, bo wszyscy się zaraz pytają co się stało albo mówią " nie smuć się, jest taka ładna pogoda". Już od dziecka nienawidziłam wiosny (teraz już się trochę przyzwyczaiłam), a moją ulubioną porą roku była jesień i nikt tego nie rozumiał.
Teraz najbardziej lubię zimę i lato, ale lato zyskuje dużo chyba tylko dzięki wakacjom.

Last Day(s)

sobota, 5 kwietnia 2014


piątek, 4 kwietnia 2014


Miłosz

Amelka


Pięć truskawek-gigantów

wtorek, 1 kwietnia 2014


Właśnie zjadłam pierwsze w tym roku truskawki.
I dopiero przy trzecim kęsie dostrzegłam brak wzruszenia w Lindzie.
Truskawka stanęła mi w gardle.
Uświadomiłam sobie jak mało wrażliwa jestem.

Przegapiłam bardzo ważny moment w roku.
(Można na to tak spojrzeć)

Jak mogłam!?
O czym wtedy myślałam?

A w tle leciało Cocteau Twins.



Tak, żeby nadać bardziej dramatycznego klimatu wstawiam najsmutniejsze zdjęcie:


Kto wie co to za zdjęcie?


32 pieces of minimalism

poniedziałek, 31 marca 2014

Wspominałam już nie raz o mojej fascynacji kinem, minimalizmem i sztuką plakatu. Tak więc przedstawiam te moje wszystkie fascynacje w trzydziestu dwóch obrazkach naraz. Wybrałam tutaj moje ulubione minimalistyczne plakaty do filmów i w sumie nie spodziewałam się, że aż tyle tego wyjdzie, pomijając fakt, że wiele musiałam odrzucić, żeby post nie wyszedł kilometrowy. Zostawiłam moje ulubione, mniej więcej z każdego filmu po jednym, jednak Fight Clubowi  i Zakochanemu bez pamięci przeznaczyłam trochę więcej miejsca, ponieważ nie byłam w stanie odrzucić żadnego. Są za dobre i w każdym z osobna się zakochałam.
Miłego oglądania.




Seasons in The Sun

piątek, 28 marca 2014

Już niedługo

piątek, 21 marca 2014


Kolory #1: A few shades of orange

środa, 19 marca 2014




Inspiracjami do tego postu i rozpoczęcia cyklu Kolory było wiele motywów. Ale wyobraźcie sobie, że wszystko zaczęło się od obrazu, który ponad półtora roku temu, szczęśliwie odnaleziony i zrekonstruowany, powrócił do Muzeum Narodowego w Warszawie. Obraz zaginął podczas II wojny światowej i przedstawiał ubogą handlarkę z warszawskiego Powiśla, tzw. Pomarańczarkę.

If Marla falls asleep

poniedziałek, 17 marca 2014








Leona i Matyldy

piątek, 14 marca 2014



Jest chyba tak, że dobrze wiemy, jak ma wyglądać kino. Jeśli na ekranie pojawia się przestępca - to jest zły. Do tego brzydki (a jeśli ładny, to fałszywy), niemoralny, zepsuty. Jeśli zaś goni go policjant, to albo przystojny, albo co najmniej dobry. Solidaryzujemy się z ofiarą, kibicujemy policyjnym pościgom, mamy nadzieję, że "ten zły" odpowie za swe winy - albo przynajmniej uświadomi sobie zbłądzenie i naprawi wyrządzone szkody. Granice są jasne, sam wspaniały szeryf staje przeciw grupie koniokradów - i oczywiście zwycięża. Piękna piosenka, zachodzące słońce, wyjście z kina w poczuciu podbudowania.
Ale od jakiegoś czasu sztuka próbuje te schematy przełamywać. Nie zawsze ten dobry okazuje się dobry, jakoś tak dziwnym trafem nagle łapiemy się na tym, że solidaryzujemy się z czarnym charakterem, nagle białe staje się czarne - albo po prostu znikają kolory i nie można już powiedzieć, co jest czym.
Luc Besson bardzo ciekawie zabawia się z widzem. Efekt jest taki, że wszyscy przyklaskujemy Leonowi, zabijającemu kolejnych antyterrorystów...

Dwie nowe martwe

środa, 12 marca 2014



poniedziałek, 10 marca 2014

Już setny post. Wszystkim, którzy tu bywają regularnie lub mniej, dziękuję!
Minęło ponad półtora roku do pierwszego posta opublikowanego dokładnie 13. sierpnia 2012 roku i dotychczas było was tu 4 817 razy.
I z tej okazji wrzucam moją pracę pt.: Na placu zabaw wykonaną w 1999 roku, kiedy miałam niecałe cztery latka. Rysunek przedstawia Lindę o czteropalczastych dłoniach bardzo wesoło zjeżdżającą na zjeżdżalni, afrykańskiego motyla-giganta na karuzeli, wróbelka, domek z drążków do wspinania, słonko, chmurki i jeszcze coś dziwnego w lewym dolnym rogu.
Tak właśnie fajnie było na placu zabaw.



Kapelusz

sobota, 8 marca 2014



Ostatnio w szkole narysowałam sobie na ręku węża, który pożarł słonia i potem chwaliłam się ludziom moją nową dziarą, obserwując ich reakcje. Taki eksperyment. Tatuaż wywoływał na twarzach miłe wspomnienia, uśmiech lub brak pomysłu co on może przedstawiać i zdezorientowanie. Smutne.





Okres dzieciństwa dobiega końca, kiedy kontur słonia pożartego przez węża nazywasz kapeluszem.



Sara

czwartek, 6 marca 2014

Linda w kubizmie

wtorek, 4 marca 2014

Moje ostatkowe przebranie nie jest wierną kopią obrazu z panią w kapeluszu, jest ogólnie inspirowane twórczością hiszpańskiego artysty i najsłynniejszego kubisty - Pabla Picassa. Bardzo chciałam wykorzystać motyw nosa na poliku, stąd te deformacje. Przed południem prezentowałam się jeszcze "oprawiona" w ramie jak autentyczne dzieło sztuki, potem niestety rama uległa dewastacji.
Generalnie to bardzo zżyłam się z niebieskimi włosami przez cały dzień i szkoda mi było je zmywać wieczorem. Rozważam okresową zmianę koloru :).

Bowie i McCartney także zainspirowani Pablem:



Szybkie portrety

niedziela, 2 marca 2014


This is not a love story. This is story about love

niedziela, 23 lutego 2014


Tak wielokrotnie powtarzane zdanie w filmie i na plakatach, że (500) Days of Summer nie jest historią miłosną, a historią o miłości, widocznie nie jest  takie proste do pojęcia. 
L.A. Times w recenzji (500) Days of Summer zaczyna nazywając film „oryginalną komedią romantyczną”. I to jest nieprawda. Po pierwsze, jest to komedia romantyczna tylko jeśli Annie Hall również nią jest. Bo mówiąc o (500) Days of Summer nie można nie wspomnieć o Annie Hall.

Księżyc taki okrągły

niedziela, 16 lutego 2014

Ziemia taka płaska.


Krótki walentynkowy post

piątek, 14 lutego 2014



Kreacja doskonała

czwartek, 13 lutego 2014


 Legendarny występ Jayne Torvill i Christophera Deana śmiało uznaję za najpiękniejszy ruchomy obraz jaki widziałam (pomijając nawet fatalną jakość filmu). Mam na myśli połączenie ruchu, gestów, form i ogólnej wizualności, komponujących dzieło kilkupłaszczyznowe. Kiedyś podziwiałam taniec torebki foliowej w American Beauty, jednak to nie umywa się ze sztuką, jaką tworzy tych dwojga ludzi. Patrząc na ich namiętny dynamizm do Bolero Ravela doświadczam tylu niesamowitych wrażeń estetycznych. Przypominają mi dwa małe fioletowe egzotyczne ptaszki igrające w białym słońcu. Gracja z jaką tańczą jest nie do opisania! Ach, te obroty i rotacje, płynność i wdzięk! Coś wspaniałego! Zachwycam się niebywale! 
 Dziś dzielę się tym wideo w dokładnie 30. rocznicę fenomenu: 



Tyle frajdy

wtorek, 11 lutego 2014


Studniówka 11.01.2014



Opowiem wam o skandynawskim życiu Lindy

sobota, 1 lutego 2014




Bardzo

poniedziałek, 27 stycznia 2014


wymowne.





Acient self-portrait

czwartek, 23 stycznia 2014



Sunday morning

niedziela, 19 stycznia 2014


 Chilloutowe pierdolenie przy herbatce, czyli efekty pracowitej niedzieli z Julią i Dorcią:


czwartek, 16 stycznia 2014





- Sen jest dobry. - stwierdziła. - Ale księżyc dziś jest lepszy.




Based on memories from Riga

czwartek, 9 stycznia 2014




 Rysunek butelki ruskiego szampana marki "Dzika Impreza" (po rosyjsku Дикий партия) inspirowany wydarzeniami z pobytu na Łotwie z wymiany europejskiej Youth in action.


format A4; akwarele, czarny tusz, farby akrylowe



Klimat miasta

wtorek, 7 stycznia 2014




 Coś bym napisała podsumowującego wyjazd, jednak jest mi nadal zbyt ciężko by to uczynić i do tego łezka kręci się w oku. Tramwaje, kamienice, parki, światła, kluby, ludzie obrazują piękno miasta. A szczególnie wspaniałe w okresie międzyświątecznym.
 W pewien sposób Ryga zawsze przypominała mi Łódź. Aczkolwiek żadna wycieczka do Łodzi nie zrekompensuje mi ryskich wspomnień. 
 Krótka fotorelacja:

Hard returns

poniedziałek, 6 stycznia 2014



Thank you all my foreign friends
 for a great time and wild parties!!!
I hope to see you sometime!

Best wishes!



Pamiątkowa kartko-wizytówka z ostatniego wieczoru.




Na razie zbyt ciężko by opowiadać. Zdjęcia wkrótce.