Progress

niedziela, 8 grudnia 2013


Pełna dumy wspominam swoją pierwszą martwą olejnymi za każdym razem, kiedy rozpoczynam nową. I mam wrażenie, że się staczam, i że każda następna będzie gorsza od tej pierwszej w moim życiu.
I że za dużo kombinuję, przez co się wcale nie rozwijam. Potem otwieram folder z moimi rysunkami sprzed laty i się dziwię:







Nadal mam wrażenie, że się cofam.
To dziwne, ale nie wierzę, że te drugie obrazki to moje. Pierwsze w sumie też. Ewentualnie myślę, że to przypadek, że mi się fartnęło. I że następnym razem na pewno mi się tak nie uda. Tu leży pies pogrzebany, bo właśnie często to jest moje codzienne motto...


W tym pesymistycznym nastroju życzę wszystkim dobrej nocy.



1 komentarz: