wtorek, 31 grudnia 2013





Wesołych

wtorek, 24 grudnia 2013






Życzę wszystkim moim czytelnikom
wesołych i spokojnych  Świąt Bożego Narodzenia 
w cieple rodzinnej atmosfery.

Linda

Kartka świąteczna na konkurs, w którym zajęłam jedno z pierwszych miejsc.






 Jutro wyjeżdżam z wymianą na Łotwę. Już drugi raz w tym miłym kraju. Jestem podekscytowana spędzeniem Sylwestra za granicą z fajową ekipą. Nie wiem jak to konkretnie wyjdzie, bo to trochę spontaniczny wyjazd. Wiadomo - Kasia. Ale ja tam jej ufam i wierzę, że wszystko dobrze pójdzie.
Tylko szkoda, że nie będzie śniegu.

Po powrocie obiecuję szkicorelację z wymiany (mam popsuty aparat).





Mondrian wokół nas

piątek, 20 grudnia 2013


 Co tam sens egzystencji. Odłóżmy też symbole i metafizykę. Migrena w piątek wieczór jest jak tabletka na degenerackie myśli. Dzisiaj tylko kwadraty. A dokładniej Kwitnąca Jabłonka, New York City i poszukiwanie nowej ekspresji estetycznej, czyli Mondrian.

wtorek, 17 grudnia 2013




Baby, did you forget to take your meds?!






Studniówkowy szał

poniedziałek, 16 grudnia 2013




niedziela, 15 grudnia 2013




 Wstajesz o jedenastej czterdzieści. Gapisz się w sufit do dwunastej. 
Przeglądasz fejsa. 
Jesz obiad w piżamie. 
Słuchasz sobie co tam pieprzą w telewizji. 
Postanawiasz zrobić coś pożytecznego. Ubierasz się. 
Nie masz skarpetki do pary, więc zakładasz tylko jedną. 
Potem przypominasz sobie o jutrzejszym sprawdzianie z WOSu. 
Więc postanawiasz obejrzeć jakiś dobry film. 
Potem dajesz mu nędzne pięć gwiazdek na dziesięć na Filmwebie i chuj. 

 W końcu kładziesz się spać i analizujesz ostatnie dwanaście godzin twojego życia, i masz wyrzuty sumienia, że zmarnowałeś cały dzień.       Jak mogłeś!?




Jak bardzo znasz to uczucie?

Szybka powtórka z teorii powstania świata.

sobota, 14 grudnia 2013




 Na początku był Chaos – dowiemy się z mitologii greckiej. Potem były walki tytanów, połykanie dzieci i kozica, która wychowała Zeusa, potem znów jakieś różnice zdań w relacjach ojciec (Kronos)–syn (Zeus) i wreszcie Prometeusz ulepił z gliny i łez figurkę ludzką, w którą tchnął życie. Z rydwanu słońca skradł ogień niebieski i tak powstała ludzka dusza.

Tak Linda myśli, że tak wygląda czasem

poniedziałek, 9 grudnia 2013





Progress

niedziela, 8 grudnia 2013


Pełna dumy wspominam swoją pierwszą martwą olejnymi za każdym razem, kiedy rozpoczynam nową. I mam wrażenie, że się staczam, i że każda następna będzie gorsza od tej pierwszej w moim życiu.
I że za dużo kombinuję, przez co się wcale nie rozwijam. Potem otwieram folder z moimi rysunkami sprzed laty i się dziwię:







Nadal mam wrażenie, że się cofam.
To dziwne, ale nie wierzę, że te drugie obrazki to moje. Pierwsze w sumie też. Ewentualnie myślę, że to przypadek, że mi się fartnęło. I że następnym razem na pewno mi się tak nie uda. Tu leży pies pogrzebany, bo właśnie często to jest moje codzienne motto...


W tym pesymistycznym nastroju życzę wszystkim dobrej nocy.



Serio, to już się nie mieści w dupie nawet, bo w głowie to wiadomo, że nie.

środa, 27 listopada 2013





Po próbnej maturze z polskiego bardzo intensywnie myślę o problemie konsumpcji mediów poruszonym w tekście Baumana "Wielozadaniowi". I dochodzę do wniosku, że tak właśnie jest i bardzo mocno mnie to dotyka. Dla człowieka liczą się tylko chwilowe przyjemności, a zautomatyzowany świat właśnie nam to zapewnia, wręcz wciska nam ten szajs. Dodatkowo dołożyłam sobie koncepcję katastrofizmu wg Witkacego. Powtarzana ostatnio często podczas języka polskiego fraza - Witkiewicz przewidział czasy, w których przyszło nam żyć, odbija się o czaszkę. Mechanizacja życia społecznego przeraża mnie i zawsze się jej bałam. I nagle na maturze próbnej obudziłam się z ręką w nocniku, bo ona już nas dogoniła. I nie mogłam się skupić na pisaniu, bo mnie wzięło na filozofię.
A co z poczuciem Tylera wiszącym nad ramieniem?
Chyba
znikło,
jak
na
razie.
Ale wiem, że Słowacki wielkim poetą był, ponieważ sło-wacki wiel-kim po-etą, sło-wacki, wa-cki, mu-cha i pchła, ale już nie jest i nie byłby dzisiaj. 
Tak, niby oczywiste, ale nadal znajduje się w sieci miliony wzgórz natchnień oraz upadłe anioły.
W przyszłości zniknie sztuka i filozofia. Pochłonie je internet. I nie będzie Witkacego XXI wieku, chyba że właśnie narodzi się tu, na bloggerze, na fejsie lub innym CZYMŚ.




Linda stawia niezwykle głębokie pytanie:    Dokąd biegnie ten świat?


Koniec



Witkacy, za którego obrazami olejnymi nie szaleję, ale za to uwielbiam tę jego krzywą mordę i pastelowe portrety.






Komfort bycia smutnym.

wtorek, 26 listopada 2013


Listopad jest przyzwoleniem na bycie smutnym.
Cieszę się z tego powodu.
Ale nie uśmiecham. Bo to przecież listopad.

Na przykład maj nam tego zabrania, a wszyscy się pytają "co ci się stało?"

Smutne piosenki, mgła, anonimowość zakapturzonych przechodniów, rozmyślania degenerackie
to wszystko jest takie... takie...
Jakie?





Polecam posłuchać sobie smutnej piosenki:







Piłam Inkę oglądając "Coffee and cigarettes"

wtorek, 19 listopada 2013







z serii: odgrzewany kotlet

niedziela, 17 listopada 2013


Za czasów różowych włosów.
Wreszcie dokopałam się do wrześniowej Aleksandry Wojtaszczyk pod stertą desek w pracowni.
Coś spaprałam.


Aleksandra Wojtaszczyk, 2013
olej na piturze

znów pełnia

sobota, 16 listopada 2013


Zawsze podczas pełni wrzucam zdjęcie księżyca.
Taka już tradycja.

Chyba, że będę mogła zasnąć, to nie będzie żadnych zdjęć.





Tuwim i Witkacy

piątek, 15 listopada 2013




Zakopane, 1929
Tuwim i Witkacy
Ten pierwszy rysował drugiego pastelami. Linda rysuje obu długopisem.



Bądźmy odważni

czwartek, 14 listopada 2013



 Niech ludzie wiedzą, że jesteśmy zajebiści, fotogeniczni, towarzyscy, tacy śmieszni, że mamy laptopa, ładny kolor ściany i niech nam zazdroszczą. Niech ubiegają o możliwość ogrzania się choć przez chwilę w blasku naszej zajebistości. 


 Z drugiej strony nikt nie dostrzeże naszego smutku jak będziemy się uśmiechali. Najlepiej w ogóle, jakby nikt nas nie zauważył. Skoro już jestem taki niewidzialny, to mogę zniknąć, nie będzie różnicy.


 To jest dziwne, że w tym samym momencie osiemnastoletni krzywi się przed kamerką internetową i tłumy znajomych lubią to na fejsie, a inny łyka opakowanie apapu extra, a przyjaciele rozpaczają. 

 To wszystko to jak jakiś rodzaj scenicznej atrapy. Bo czym byłby aktor bez widza... 

Pragniemy oklasków.

Robimy to, żeby nas zauważono.
Robię to, ponieważ nikt nie zauważył.



Jak dotąd, dałem tyl­ko je­den dowód od­wa­gi: nie za­biłem się.— Emil Cioran





nieżywa natura

środa, 6 listopada 2013





Zmarła
Zdechła
Zabita
Nieżywa
natura, która kojarzy się wielu ludziom z bajką, ale nie taką z cartoon network, lecz taką z ilustrowanych baśni braci Grimm.
To przez te kolorki i kontury. Lubię jak się przedmioty odcinają, wydaja mi się bardziej żywe. Teoretycznie źle, ale zdaję sobie z tego błędu sprawę. Całość wygląda tak słodko, ale to nie jest oczekiwany efekt. Taki mam chyba styl.
Chyba - bo jeszcze ciągle eksperymentuję. Następną przewiduję w stylu Cezanne'a. Może tam się znajdę.



Everybody's show

wtorek, 5 listopada 2013



Idealnie się nadaje na dziś:
To jest tak. Ja wiem, że nasza wyobraźnia posiada dar oczyszczania siebie z tego, co nie jest idealne. To, co niemiłe, bolesne i brzydkie, przeminie, opadnie na dno, jak sperma na dywan, i zostanie wtedy to, co czyste i najlepsze. Bo tak chcemy, bo żyjemy ideałami, a ideał to przedstawienie świata doskonałego, który nam się po prostu podoba, lecz przecież nie istnieje. Jak ze swoim image na Facebooku. Tylko wiecie dlaczego taki Van Gogh odebrał sobie życie? Bo nie mógł znieść napięcia/różnicy pomiędzy otaczającym go światem, tym rzeczywistym, a zawartym w jego wnętrzu – światem rzekomo idealnym. Nam też już niedługo psychotropy nawet nie pomogą.
Dlatego parafrazując M. Houllebecqa, to taka prawda, która powinna spaść na każdego z elegancją betonowego bloku.







sobota, 2 listopada 2013



kolejny człowiek do teczki


dzisiejsza Linda w kapeluszu Między słowami

czwartek, 31 października 2013




zdarza się

poniedziałek, 28 października 2013




porozwiązujta se lepiej zagadki logiczne a nie bedzieta czekać na jakieś marne rysunki lindy




fajne koty polecam:
http://kotpalilfajke.blogspot.com/



nic ciekawego


oƃǝʍɐʞǝıɔ ɔıu


fot. K. Wucke 2012



zdolna Julia fotografuje Lindę

poniedziałek, 21 października 2013


niedziela, 20 października 2013




pełny księżyc świeci
 świeci
a suchy liść leci
 leci
szelest ciszę szpeci
 szpeci
i grzeczne śpią dzieci
 dzieci

a Linda nie.









sobota, 19 października 2013


popтяA

piątek, 11 października 2013

"Popkultura była w sztuce, a teraz to sztuka jest w popkulturze"











mózg owinięty w gazetę to jeszcze nie światopogląd.








środa, 9 października 2013


09.10.2012 r.

Droga Lindo,

 Dzisiaj jest 72. rocznica urodzin Johna Lennona. Ona nie czuła szczególności tego dnia.
Z przyzwyczajenia do jej małej własnej tradycji włożyła dziś na siebie swój stary czarny t-shirt z wytartym logiem zespołu The Beatles. Kupiła go mając lat trzynaście, a potem nosiła go prawie bez przerwy. Niby to tylko rzecz. Kiedy nosiła tę Rzecz, jej oczy świeciły szczerą radością, mózg pełny był ekscytacji, w uszach słychać Strawberry Fields, a serce kipiało z miłości. Teraz jej organy nie przeżywają żadnych takich, ani podobnych uczuć.
 Tylko się łudzi, że może dziś znów będą.

Ludzie Lindy w ołówku

niedziela, 6 października 2013

Natalia Piątkowska

koszulki robię robię: Sierżant Pieprz

piątek, 4 października 2013

środa, 2 października 2013


Pan Filip i Frida

poniedziałek, 23 września 2013

Babciu zabierz mnie do domu

niedziela, 15 września 2013


Auto

sobota, 14 września 2013

Portret

Linda składa szczere kondolencje wakacjom

poniedziałek, 2 września 2013


środa, 28 sierpnia 2013




Julia Kremplewska

Rozważania o przemijaniu

niedziela, 25 sierpnia 2013


przemijanie jest wtedy,
kiedy podczas golenia zmechaconego ulubionego swetra
przez przypadek zrobisz w nim dziurę.


tak mnie wtedy złapała za serce
istota przemijania.


PLENILUNIUM NUNC

wtorek, 20 sierpnia 2013



smutek
  włosy
    puch
      mgła
        rozmazanie
         ołówek
           delikatność
             chłód
               obłość
                 płynność
                   dusza
                     potworkowatość
                       zwiewność
                         miękkość




                   http://obsoleteworld.com/
                                            by Jeannie Lynn Paske





Weź se oceń Moneta i Picassa. Który lepszy? - Czyli nocna Lemonczarnia ze skutkiem twórczym

środa, 14 sierpnia 2013

Something in the way

sobota, 10 sierpnia 2013

Tylko jeden.

Czasami zimą

sobota, 3 sierpnia 2013


Czasami chodzę sama do kina. Niektórzy się dziwią i mówią że jestem odważna. Bo oni boją się sami lub po prostu nie lubią chodzić sami do kina. Ale ja chodzę tylko zimą, bo latem się boję.